Palce,rękawiczki i wyobraźnia

To że Antek ma bujną wyobraźnię wiem od dawna. Czasem jak przekazuje mi jakąś wiadomość zwykle jeszcze ją „filtruję”, ale co innego jak wracamy do domu autobusem, mamy siedzące miejsca obok siebie i opowiadamy sobie o różnych sprawach. Dzisiaj ja zaczęłam. Opowiadałam co robiłam jak wróciłam do domu po odprowadzeniu go do szkoły, jak smażyłam placek po zbójnicku, jak gotowałam zupę, jak robiłam pranie. A Antek opowiedział mi historię mrożącą krew w żyłach.
Jechało kilka aut, które się zderzyły mimo sygnalizacji świetlnej. Przyjechały trzy karetki pogotowia i trzy radiowozy z policją. Konieczna była interwencja straży pożarnej, i to nawet dwóch wozów! A to wszystko fotografowało dziesięciu fotoreporterów. Opowiadał bardzo ekspresyjnie, używając wszystkich dziesięciu swoich palców, mojej jednej ręki i czterech rękawiczek, które „robiły” za auta. Oczywiście to się działo tylko w wyobraźni Antka. Pieprzyka dzisiejszej historii dodaje fakt, że tylko ja rozumiem co on mówi. Od zawsze, jak sobie coś opowiadamy w tramwaju czy autobusie, to widzimy tylko siebie. To że inni nas nie rozumieją i czasem dziwnie się nam przyglądają, to w sumie nam to dynda.
Czekam kiedy ktoś zacznie kręcić kółka na czole, jak tak sobie gadamy… ciekawi mnie też, jak ja wtedy na to zareaguję….

2 komentarzy - do >>Palce,rękawiczki i wyobraźnia

  1. Agnieszka napisał(a):

    Czuję Basiu,że rośnie nam scenarzysta filmów akcji;) i charakteryzator w jednym 😀 Co do reakcji innych na Waszą sekretną gwarę…..niechaj Ci dynda na zdrowie .

    1. BaHa napisał(a):

      😀 i owszem, ale ludzie bywają różni, zwłaszcza w komunikacji miejskiej. Dyndadełko włączone 😀

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *